Firma dystrybucyjna, magazyn własnyMagazyn we Wrześni: pompy ciepła zamiast promienników gazowych
- Gaz na ogrzewanie hali
- nie jest już używany
- Koszt energii na ogrzewanie, sezon 2025/26 vs 2024/25
- ok. 35-40% mniej (szacunek po korekcie o stopniodni)
Prywatna przychodnia specjalistyczna
Prywatna przychodnia 420 m² w Gnieźnie. Centrala z odzyskiem ciepła i chłodzeniem, sterowanie według stężenia CO₂, filtr ePM1 na nawiewie i cisza w gabinetach. Montaż po godzinach przyjęć.

Efekty
Budynek
Parter i piętro budynku usługowego, dawniej biura
Przychodnia zajmuje parter i piętro budynku usługowego z 2005 roku, który wcześniej służył jako biura: 420 m², 11 gabinetów, dwie poczekalnie, rejestracja i zaplecze. Wentylacja była grawitacyjna, a w części gabinetów wisiały ścienne klimatyzatory z różnych lat. Latem w poczekalni na piętrze robiło się ponad 28°C, a pacjenci prosili o otwieranie okien od ruchliwej ulicy.
Dyrekcja chciała trzech rzeczy: świeżego powietrza bez otwierania okien, chłodzenia latem i ciszy w gabinetach, w których lekarze rozmawiają z pacjentami i osłuchują ich.
Zaproponowaliśmy jedną centralę nawiewno-wywiewną z odzyskiem ciepła, z chłodnicą i nagrzewnicą zasilanymi z pompy ciepła. Jedno urządzenie zastępuje pięć starych klimatyzatorów, a powietrze nawiewane jest jednocześnie świeże, przefiltrowane i schłodzone. Ogrzewanie podstawowe dalej zapewniają istniejące grzejniki budynku.
Centrala stanęła na płaskim dachu, bo w budynku nie było pomieszczenia technicznego, a dach mógł przyjąć jej ciężar. Na nawiewie są dwa stopnie filtracji, z filtrem dokładnym ePM1. To ma znaczenie w Gnieźnie zimą, kiedy jakość powietrza w okolicy bywa słaba.
Liczba osób w poczekalniach zmienia się w ciągu dnia kilka razy. Dlatego wydatek powietrza w poczekalniach reguluje czujnik CO₂, a nie stały harmonogram. Gabinety mają stały, niewielki przepływ, a po godzinach przyjęć centrala przechodzi na minimalną wydajność.
Cisza wymagała osobnego podejścia. Nawiewniki w gabinetach dobraliśmy na niską prędkość powietrza, a na każdym odgałęzieniu do gabinetu jest tłumik. Przyjęliśmy cel ok. 30-35 dB(A) w gabinecie przy pracy nominalnej.
W korytarzach było tylko 2,75 m wysokości, więc kanały główne poprowadziliśmy jako płaskie, prostokątne, nad nowym sufitem podwieszanym. Prace w korytarzach i na dachu szły w ciągu dnia, a w gabinetach po 18:00 i w soboty. Każdego ranka przed 7:30 gabinety były posprzątane i gotowe do przyjęć.
Po uruchomieniu w gabinecie USG na parterze było słychać wyraźny świst przy pełnym wydatku. Gabinet leżał najbliżej centrali, więc przepustnica przy nawiewniku była mocno przymknięta i to ona szumiała. Wymieniliśmy nawiewnik na większy ze skrzynką rozprężną, a regulację przenieśliśmy na odgałęzienie dalej od gabinetu, za tłumikiem. Świst zniknął.
Pomiary kontrolne naszym miernikiem klasy 2 dały w gabinetach 31-34 dB(A) przy pracy nominalnej. To pomiar orientacyjny, nie badanie akredytowane, ale mieści się w założonym celu.
W lipcu 2026, przy 33°C na zewnątrz, poczekalnia na piętrze trzymała 24-25°C. Zapis ze sterownika pokazuje, że w godzinach przyjęć stężenie CO₂ w poczekalniach przez większość czasu było poniżej 1000 ppm. Przychodnia nie odwołała z powodu montażu ani jednego dnia przyjęć. Pierwszą wymianę filtrów zaplanowaliśmy na październik, przed sezonem grzewczym.
W gabinetach jest cicho, a pacjenci nie pytają już, czy można otworzyć okno. W lipcowe upały poczekalnia trzymała 24-25 stopni. Doceniam, że prace w gabinetach robiono po godzinach przyjęć i że nie straciliśmy przez montaż ani jednego dnia pracy.
Galeria
Realizacje
Firma dystrybucyjna, magazyn własny
Dom jednorodzinny, klient indywidualny
Biuro rachunkowe, najemca lokalu