Punkt wyjścia
Dom pana Krzysztofa ma 165 m² ogrzewanej powierzchni na dwóch kondygnacjach i piwnicę. Został zbudowany w 1986 roku. W 2010 roku właściciele docieplili ściany 10 cm styropianu, okna wymienili jeszcze wcześniej, a strop nad piętrem miał ok. 15 cm wełny. Ogrzewanie: kocioł węglowy w piwnicy, stalowe grzejniki z lat 80. i ciepła woda z tego samego kotła. Rocznie schodziło ok. 4 tony węgla.
Klient zgłosił się z pytaniem, które słyszymy często: czy w takim domu pompa ciepła w ogóle ma sens, czy trzeba najpierw wymienić całą instalację.
Co zaproponowaliśmy i dlaczego
Paweł Nowicki policzył straty ciepła dla każdego pomieszczenia osobno, na podstawie wymiarów, przegród i audytu energetycznego, który i tak był potrzebny do wniosku Czyste Powietrze. Wyszło ok. 8,5 kW przy temperaturze obliczeniowej. Dobraliśmy pompę 10 kW, żeby miała zapas na ciepłą wodę i nie pracowała stale na granicy mocy.
Kluczowe było sprawdzenie grzejników. Przy temperaturze zasilania 48°C większość istniejących grzejników oddawała dość ciepła. Za małe okazały się cztery: w salonie, w dwóch sypialniach na piętrze i w łazience. Te wymieniliśmy na większe, resztę zostawiliśmy. Wymiana wszystkich grzejników podniosłaby koszt o kilka tysięcy złotych i nie dałaby odczuwalnej różnicy.
Wybraliśmy monoblok z czynnikiem R290. Cały obieg chłodniczy jest zamknięty w jednostce zewnętrznej, a do domu wchodzi tylko woda. R290 to propan, więc przy ustawianiu jednostki trzeba zachować odległości od okien piwnicznych, studzienek i kratek. Jednostka stanęła przy ścianie szczytowej, z dala od okienka piwnicy.
Jak przebiegały prace
Montaż zajął cztery dni we wrześniu 2025. Pierwszego dnia demontaż kotła i zasobnika na węgiel, drugiego fundament i jednostka zewnętrzna, trzeciego kotłownia i grzejniki, czwartego płukanie, uruchomienie i wprowadzenie klienta w obsługę sterownika.
Problem pojawił się przy płukaniu. Instalacja miała prawie 40 lat i była pełna szlamu. Grzejnik w łazience na piętrze grzał tylko u góry, mimo że był nowy. Okazało się, że odcinek rury w ścianie łazienki jest prawie zarośnięty. Wycięliśmy fragment okładziny, wymieniliśmy ok. 2 m rury, a całą instalację przepłukaliśmy chemicznie i dołożyliśmy filtr magnetyczny na powrocie. Po pierwszym miesiącu filtr był pełny, po trzecim już prawie czysty.
Wyniki po sezonie
Sezon 2025/26 przeszedł bez awarii. Pompa ciepła razem z ciepłą wodą zużyła ok. 5 900 kWh prądu. Przy założeniu ok. 1,1 zł/kWh to ok. 6 500 zł. Koszt jest zbliżony do tego, co klient wydawał wcześniej na węgiel, i mówimy o tym otwarcie. Różnica polega na tym, że nie ma dostaw opału, noszenia popiołu ani dymu z komina, a dom ma równą temperaturę przez całą dobę.
Temperatura zasilania w najzimniejsze dni stycznia wynosiła 45-47°C, czyli poniżej wartości z obliczeń. Klient przeszedł na taryfę dwustrefową i w kolejnym sezonie spodziewamy się niższego rachunku, ale konkretną liczbę podamy po pełnym roku.