Punkt wyjścia
Biuro rachunkowe pani Joanny zajmuje całe I piętro kamienicy z 1912 roku na Jeżycach: 240 m², dziewięć pomieszczeń, sufity 3,6 m, w dwóch pokojach od ulicy oryginalna sztukateria. Ogrzewanie zapewniają grzejniki z instalacji budynku. Latem pokoje od podwórza nagrzewały się do 29°C, a otwarcie okien oznaczało hałas i kurz. W sali konferencyjnej po godzinnym spotkaniu było duszno.
Ograniczenia były trzy. Kamienica leży w strefie ochrony konserwatorskiej, więc na elewacji frontowej nie mogło pojawić się żadne urządzenie. Biuro nie mogło przerwać pracy, bo zlecenie przypadło na okres rozliczeń rocznych. Każda zmiana na podwórzu wymagała zgody wspólnoty.
Co zaproponowaliśmy i dlaczego
Zaproponowaliśmy system VRF z odzyskiem ciepła. Pokoje od ulicy i od podwórza mają inne nasłonecznienie, a wiosną i jesienią zdarza się, że jedne trzeba chłodzić, a drugie dogrzać. Układ trzyrurowy przenosi wtedy ciepło między pomieszczeniami zamiast oddawać je na zewnątrz. Jedna jednostka zewnętrzna zamiast kilku zwykłych klimatyzatorów to też mniej miejsca na podwórzu i jedna rozmowa ze wspólnotą zamiast kilku.
W pokojach ze sztukaterią nie chcieliśmy ruszać sufitów, więc stanęły tam jednostki przypodłogowe. W korytarzu był już sufit podwieszany, nad nim zmieściły się jednostki kanałowe i dwie niewielkie centrale wentylacyjne z odzyskiem ciepła dla sali konferencyjnej i największego pokoju zespołu. Wentylacja w całym lokalu nie była potrzebna, w pozostałych pokojach pracują 1-2 osoby.
Jak przebiegały prace
Jednostka zewnętrzna stanęła na stalowej konstrukcji z wibroizolacją przy ścianie oficyny, w miejscu uzgodnionym z zarządcą. Wspólnota prosiła o pomiar hałasu. Jednostka ma tryb nocny i od 22:00 pracuje z ograniczoną wydajnością.
Najtrudniejsze było poprowadzenie rur z podwórza na piętro. Kucie bruzd w 60-centymetrowym murze z cegły i po tynkach klatki schodowej odpadało. Zarządca wskazał nieczynny przewód kominowy, który biegł dokładnie tam, gdzie trzeba. Po opinii kominiarza, że przewód jest wyłączony z użytku i nie łączy się z czynnymi kanałami, przeprowadziliśmy nim izolowane rury chłodnicze i przewód sterujący. Wystarczyły dwa niewielkie otwory: przy podwórzu i w korytarzu biura.
Pracowaliśmy od piątku 17:00 do niedzieli wieczorem, przez cztery weekendy. W piątek ekipa zabezpieczała stanowiska folią, w niedzielę wieczorem sprzątała. W poniedziałek o 7:30 Michał Dudek obchodził biuro z kimś z zespołu klientki, żeby sprawdzić, czy wszystko działa i nic nie przeszkadza w pracy.
Wyniki po sezonie
Latem 2025 w pokojach utrzymywało się 23-24°C przy upałach powyżej 30°C. W sali konferencyjnej stężenie CO₂ podczas spotkań, według naszego pomiaru kontrolnego, zwykle nie przekraczało 1000 ppm. Wspólnota nie zgłaszała uwag do hałasu.
Zimą grzejniki z instalacji budynku dalej pracują jako główne ogrzewanie, a VRF dogrzewa wybrane pokoje rano i w okresach przejściowych. Biuro nie straciło ani jednego dnia pracy.